„Ludzie płacą lekarzowi za pracę, za serce pozostają mu winni.” Lucius Annaeus Seneca Minor

Baby Blues a depresja poporodowa: jak odróżnić jedno od drugiego?

Okres po urodzeniu dziecka to czas pełen zmian i wyzwań zarówno dla matki, jak i dla ojca. Choć większość rodziców przeżywa pewne wahania nastroju po narodzinach dziecka, niektóre kobiety doświadczają głębszych emocji, które mogą sugerować obecność depresji poporodowej. Ważne jest zrozumienie różnicy między normalnym stanem, jakim jest „baby blues”, a depresją poporodową, która może okazać się chorobą wyniszczającą i niebezpieczną dla matki.

Baby Blues: wahania nastrojów po porodzie

Czym jest „syndrom Baby Blues”? Bywa on określany jako smutek poporodowy: przemijające uczucie smutku, drażliwości, zmęczenia i lęku, które często pojawiają się w ciągu pierwszych kilku dni po porodzie. Baby Blues występuje aż u 80% kobiet i jest normalną reakcją na zmęczenie, burzę hormonalną i dostosowywanie się do nowej roli rodzica. Objawy Baby Blues mogą obejmować łatwo dostrzegalne zmiany nastroju, płaczliwość, wahania emocjonalne i problemy z zasypianiem.

Baby Blues nie jest traktowany jako stan chorobowy, jego przyczyny nie są jednak dokładnie znane. Podejrzewa się, że podstawowym powodem wystąpienia obniżonego nastroju po porodzie jest nagły spadek kortykotropiny – hormonu, który w III trymestrze ciąży utrzymywał się w organizmie kobiety na wysokim poziomie. Po porodzie spada również poziom endorfin, zwiększa natomiast ilość oksytocyny i prolaktyny. Taka „mieszanka” wahań hormonalnych może być odbierana przez organizm jako szok, który w połączeniu ze zmęczeniem poporodowym i koniecznością opieki nad nowonarodzonym dzieckiem objawia się w postaci syndromu „Baby Blues”.

Baby blues zazwyczaj ustępują samoistnie w ciągu kilku tygodni po porodzie, gdy ciało i umysł matki adaptują się do nowej sytuacji. Niezwykle pomocne w przyspieszeniu „powrotu do dobrego samopoczucia” bywa wsparcie rodziny i przyjaciół, regularny sen oraz zdrowa dieta.

Jak odróżnić Baby Blues od depresji poporodowej?

Niekiedy objawy uznawane za Baby Blues mogą ulegać znacznym nasileniom lub nie ustępują nawet po kilku tygodniach od porodu. Wówczas istnieje ryzyko, iż mamy do czynienia nie z naturalnym procesem, ale chorobą – czyli depresją poporodową.

Depresja poporodowa różni się od Baby Blues głównie intensywnością i trwałością objawów. Jeśli uczucia smutku, beznadziejności, utraty zainteresowania życiem i braku energii utrzymują się przez dłuższy okres, może to sugerować obecność depresji poporodowej. Pośród innych objawów depresji poporodowej wskazać można zmiany apetytu, trudności w koncentracji, nieprzemijające poczucie winy, poczucie bezradności, stany lękowe, płaczliwość, myśli samobójcze lub akty autoagresji. W przypadku zauważenia takich objawów konieczna jest konsultacja z lekarzem specjalistą. Dużą rolę odgrywa tu wsparcie bliskich, gdyż często młode matki nie potrafią znaleźć w sobie siły aby „same z siebie” udać się na konsultację i wdrożyć potrzebne leczenie. Należy pamiętać, że depresja poporodowa jest chorobą poważną i potencjalnie śmiertelną, dlatego szybkie zauważenie problemu może okazać się kluczowe dla poprawy zdrowia matki i polepszenia funkcjonowania całej rodziny.

Leczenie depresji poporodowej

W leczeniu depresji poporodowej stosuje się różne metody – powinny być one dostosowane do stopnia nasilenia objawów oraz preferencji pacjentki. W łagodniejszych postaciach depresji poporodowej zazwyczaj proponowana jest psychoterapia, która może odbywać się bez podawania leków przeciwdepresyjnych (wiele kobiet obawia się farmakoterapii ze względu na jej wpływ na laktację i karmienie piersią).

Niestety, w cięższych postaciach depresji poporodowej połączenie psychoterapii z farmakologią może się okazać konieczne. Może być to związane z koniecznością przerwania naturalnego karmienia niemowlęcia. Nigdy nie należy jednak przedkładać korzyści z karmienia piersią nad korzyści wynikające z leczenia. Zarówno chora, jak i jej otoczenie powinni pamiętać, ze dziecko potrzebuje przede wszystkim zdrowej, silnej i zadowolonej z życia matki.

Anna Kuleszewicz-Toborek

Fot. licencja Adobe